poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Po roku nieobecności..

Z racji tego iż mój ostatni wpis miał miejsce praktycznie rok temu, postanowiłam chocaż w kilku słowach streścić co w ciągu tego czasu u nas się zmieniło.
Mieszkamy wciąż w tym samym miejscu. Praca ta sama. Odrzucono nam wniosek do przedszkola. Niestety nigdzie nie mam miejsc dla dzieci w wieku 2,5 lat. Przyjęto tylko 9-cioro dzieci w wieku 4 lata, a taka miałam nadzieję że się uda. Szukamy mieszkania, niestety wszystko takie drogie się wydaję że aż przeraża.

Co do mojego szczęścia to zmieniło się wiele. Córka przeszła etap odpieluszkowania bardzo szybko. Z dniem złożenia wniosku o przyjęcie do przedszkola zaczęła informować o swoich potrzebach. Dużo mówi. Może nie całymi zdaniami ale dogadać się z nią idzie :) Nauczyła się jeździć samodzielnie na rowerku. Śmiga tak szybko że biec trzeba. Tak matka sobie w końcu wyrobi kondycję :)

Jeśli chodzi o mnie odważyłam się stanąć na wagę. Praca taka wymagająca. Czułam po spodniach że waga mi spadła i dziś się okazało że mam aż 9kg luzu w ubraniach. Ścięłam włosy na bardzo krótko i teraz córka ma dłuższe ode mnie. Nie ma czym się bawić i za co mocno szarpać kiedy coś się jej nie podoba.

Słownie to by było na tyle teraz może trochę zobrazuję.








poniedziałek, 4 maja 2015

Coraz mniej czasu.

Moje prawie półtora roczne dzieciątko i praca pochłaniają mój cenny czas w dramatycznym tempie. O 7 godzinie otwieram oczy i zamykam je dopiero teraz kiedy piszę tego posta. Same powieki mi opadają. Dni tak szybko lecą, a nawet nie zrobiłam niczego konkretnego. Czasem rozwieszę pranie, zrobię obiad ale większość dnia spędzam na spacerze. Jest tak ciepło i słonecznie, a ja rozleniwiam się coraz bardziej i coraz mniej mam ochotę pracować. Nigdy wcześniej nie podejrzewałam że praca w takie piękne dni będzie wzbudzać we mnie żal. Żal o to że muszę dokładać towar na sklepie czy zmagać się z niesympatycznymi ludźmi, którzy myślą że kasjerka robi wszystko. Zamówień towaru nie robimy, a i tak nam się oberwie. Praca z ludźmi to piekło ale cóż zrobić innej na szybko bym nie znalazła, a ta jest krok od domu. Na ten czas mi to wystarcza.

Mam też wolne dni, a te z kolei opływają słodyczą, krórą powoli widać tu i tam. Takie dni uwielbiam najbardziej. Dziecko wstaje rano. Nas budzi jej głośny śmiech, czasem miś wyrzucony jak z armaty albo smoczek. Zabieram ją do siebie i zabawo trwaj jak najdłużej. Te chwile mogłyby nie mieć końca. Dziś był jeden z tych dni. Słoneczny i leniwy, cały praktycznie spędzony na świeżym powietrzu, aż mi chyba za mocno przygżało. I dziś właśnie zdałam sobię sprawę że kilka miesięcy temu miałam wigor, to zacięcie do życia i tę młodzieńczą radość. Cieszyłam się każdym dniem spędzonym na zabawie z moją małą Przylepką. Teraz po powrocie z pracy około wpół do 24 nie zmróżę oka do 1:20, a gdy się obudzę rano nie jestem w stanie ruszyć ręką, nie mówiąc już o zabawie i wygłupach. Pora zaprzestać spożwać słodycze bo choć przyjemne to zabierają przyjemność życia rodzinnego.

Kobieto, ogarnij się!


poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Chwila ODDECHU.

Przyszła Wiosna. Tak długo przez nas wyczekiwana.
Brakowało mi tego słońca i tej zieleni, która się powoli pojawia.
Już przeboleję moje opuchnięte, czerwone i łzawiące oczy oraz zatoki wielkie jak Berlin.
Ale dziś nie o mojej reakcji organizmu na pyłki...

Tyle się działo ostatnio, a praca całkowicie mnie pochłonęła.
Mój partner po długiej dość przerwie powrócił do życia i też już organizuje sobie jakąś pracę co by pieniędzy było więcej. Utyka wciąż na nogę ale wszystko zmierza w dobrą stronę i do pełnej aktywności.
A nasza pociecha? Przez święta nie wiedziała co się dzieje. Tyle ludzi się przewinęło przez mieszkanie. Kuzyni, prezenty i w końcu... na szczęście w miarę suchy lany Poniedziałek. 
Jeszcze moja siostra przyjechała z Niemiec po świętach. Ku naszemu zdziwieniu nie wstydziła się ani nie płakała. Od razu do niej pobiegła z uśmiechem na buzi, a tak rzadko się widują.
Chrzestna przyjechała i musiała dopieścić swoje przyszywane dziecko, ale nie tylko ona coś kupiła Nikoli. Dziś rano odebrałam paczkę od kuriera. Ogromny karton choć nie tak ciężki jak ostatni.

Prezenty od chrzestnej:

 Apaszka - 15zł, KiK
Bluzka, rozmiar 98 - 15zł, PEPCO
Getry w kwiaty i grochy, rozmiar 104 - 10zł, PEPCO
Rybaczki, rozmiar 92 - 8zł, PEPCO
Bluzka, rozmiar 122 - 25zł, TEXTIL Market
Bluzka, rozmiar 98 - 20zł, KiK

Prezenty od Wujka z Anglii:

Trampki, rozmiar 24 (dużo za duże, będą na przyszłe lato) :P
Bluzki, rozmiar 86
Getry, rozmiar 92
Sweterek, rozmiar 86

...i tak ta moja księżniczka jest rozpieszczana.

Prezent od rodziców:

Legginsy dziewczęce, rozmiar 104 - 25zł


sobota, 28 marca 2015

Raj Dziecka? Coccodrillo.


Raj dziecka?
Moim zdaniem mam, babci i cioć.
Ceny wysokie ale jaka jakość.
Kolory cudne, materiał mięciutki że aż tulić by się można.
Ogromny wybór odzieży dla dzieci powyżej pierwszego roku życia.
Cudo...


Tunika, rozmiar 92 - 49.90zł
Leginsy, rozmiar 92 - 23.94zł
Czapka, rozmiar 48 - 35.90zł
Rajstopy, rozmiar 86/92 - 10.74zł




Cudny babci prezent na Wielkanoc :)
Mama też ma już pewne plany związane z tym sklepem.
Upatrzyłam tam cudną tuniczkę.
Kolor łososiowy w granatowe paski z piękną granatową kokardą.
Piękna :)






czwartek, 26 marca 2015

Mama w wolnej chwili?

Tyle piszę o zakupach i o tym co nowego kupiłam.
O tym jak moje dziecko się rozwija, chodź ostatnio zaniechałam tworzenie wpisów rozwojowych.
Nigdy nie napisałam albo ładniej nazywając nie podzieliłam się moimi zainteresowaniami.
Otóż właśnie czym zajmuję się kiedy nie pracuję, kiedy dziecko śpi lub gdy idziemy na spacery wiosenną porą?

Kocham robić zdjęcia kwiatom, niebu, zwierzętom.
Nie są to zdjęcia profesjonalne.
Nie oszukujmy się.
Nie jestem artystą.
Robię zdjęcia dla siebie.
Kiedy moje serduszko pogrąży się w głębokim śnie, siadam przed monitorem komputera, zakładam słuchawki i włączam kanał makijażowy na YouTube.
Tak właśnie rozkoszuję się barwami cieni do powiek.